W swojej niedużej szafie mam już 2 gorsety. Jeden matowy underbust od Papercats i underbust od corsets-uk. Corsets-uk jest prezentem gwiazdkowym od narzeczonego i musze go zacząć częściej nosić. Jest co prawda ładny, ale ciężko mi go trochę zestawiać z resztą garderoby. Chcę też sprzedać overbust od secret possessions, muszę uzbierać trochę pieniędzy na upatrzony gorset z paprcats, chociaż gorsety od absyntu tez kuszą. Na razie nie planuję jednak kupować overbustów- chyba że na własny ślub.
wtorek, 28 lutego 2012
gorseciarsko
W swojej niedużej szafie mam już 2 gorsety. Jeden matowy underbust od Papercats i underbust od corsets-uk. Corsets-uk jest prezentem gwiazdkowym od narzeczonego i musze go zacząć częściej nosić. Jest co prawda ładny, ale ciężko mi go trochę zestawiać z resztą garderoby. Chcę też sprzedać overbust od secret possessions, muszę uzbierać trochę pieniędzy na upatrzony gorset z paprcats, chociaż gorsety od absyntu tez kuszą. Na razie nie planuję jednak kupować overbustów- chyba że na własny ślub.
niedziela, 26 lutego 2012
pinacolada
Cała butelka pinacolady szybko została wypita. Nie jest to alkohol wysoko-procentowy, ale drink wyszedł pyszny;)
-100ml pincaolada
-50ml sok pomarańczowy
- trochę zmiksowanego ananasa
-blue curacao
-lód
I tak umilaliśmy sobie wieczór.
-100ml pincaolada
-50ml sok pomarańczowy
- trochę zmiksowanego ananasa
-blue curacao
-lód
I tak umilaliśmy sobie wieczór.
czwartek, 23 lutego 2012
Bardzo małe przyjemności
Małe przyjemności....sporo ich mam w życiu. Dziś przed wyjściem na uczelnie<na 45 minutowe zajecia...> delektuje się czarną herbatą, ze świeżo startym imbirem, doskonale orzeźwia i lekko rozgrzewa. Do tego wykorzystałam zalegające w lodówce ciasto francuskie i upiekłam je. Posypałam cukrem. Jest mało słodkie, wiec doskonale pasuje do herbaty, której zresztą nie słodzę.
p.s życie jest piękne, jeżeli umiemy się cieszyć maleńkimi rzeczami
p.s życie jest piękne, jeżeli umiemy się cieszyć maleńkimi rzeczami
wtorek, 21 lutego 2012
ja i blog po raz pierwszy
I tak również postanowiłam założyć bloga. Głównie po to, aby bezkarnie podywagować sobie w sieci o podróżach, kulinarnych uniesieniach, muzyce, modzie- z która chyba niewiele mam wspólnego, oraz o tym, co dzieje się w okół mnie i może czasem we mnie. Poza tym w związku z nieuniknionym rozwojem technologicznym, pamiętnik w wersji papierowej, ten romantyczny i miły w dotyku odszedł do lamusa...choć myślę, że do czasu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
