środa, 23 maja 2012

metallica

koncert wypadł świetnie. Tłumy ludzi. zjawiskowe efekty, mocny bis. atmosfera, której nigdzie wcześniej nie czułam. oderwanie od rzeczywistosci. Zdziwiło mnie przygotowanie logistyczne- dobre zabezpieczenie transportu- szybko i sprawnie. co było źle?- system bezpieczenstwa- slaba kontrola na bramce. jezeli tak sprawdza sie wszystkie imprezy masowe, to naprawde moglam w torebce wniesc bagnet^^ tak wie, to juz zboczenie zawodowe, ale przynajmniej dzieki tym moim studiom dostrzegam takie rzeczy i widzę, co można poprawic, lub co robic by samemu czuc sie bezpieczniej.
kilka fotek z koncertu:







piątek, 4 maja 2012

niebieska księżycowa poświata





Chwilę temu wyszliśmy na dwór. Dosłownie kilka minut przed północą. Tak, jak mrocznie^^ Księżyc w pełni otaczała błękitna poświata. Niestety nie udało się tego uchwycić na zdjęciu. Widocznie słaby ze mnie fotograf. Oto kilka zdjęć popełnionych na szybko.

zapach książęk


Książki pachną. Niezwykle podniecające jest ich kupowanie, czy to nowa, czy używana. Przez 2 tygodnie odkładałam napiwki z pracy, aby kupić książkę. Kupiłam i jestem bardzo zadowolona z tego zakupu. Jest jeszcze kilka książek, których potrzebuję, ale to może odłożę na później.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Zakupy^^

kupiłam nausznicę. Nosiłam się z tym zamiarem już miesiąc. W końcu postanowiłam sobie zrobić dobrze i kupić mały prezent;) Tak trochę na poprawę humoru. Jest jeszcze cała lista rzeczy, które chcę kupić.
Przydałoby się też kupić kask rowerowy.
Jest jeszcze cała lista rzeczy, które chcę kupić.
- książka do angielskiego już zamówiona,
- trylogia millenium,
-dresy do jazdy rowerem/biegania,
-buty,
 I tak chwilowo te zakupy trzeba odłożyć na później.

sobota, 21 kwietnia 2012

Im dalej od domu tym lepiej. Im mniej mnie w domu tym lepiej. Tylko że kiepsko żyć bez swojego miejsca na ziemi. A ziemia jest duża, a nawet wielka i jest na niej wiele miejsc i wielu ludzi. Ciekawe czy każdy ma swoje miejsce. Chyba jednak nie. Jest wielu bezdomnych jeszcze więcej lekkoduchów podróżnych odkrywców i jeszcze więcej ludzi zagubionych...Więc kim ja w tym wszystkim jestem?wahadłem...nie umiejącym podjąć decyzji...
jestem zmęczona.to zdecydowanie zły moment.

"chodź znikniemy na chwilę to miasto przytłacza jak głaz. kupiłem ci bilet nie wahaj się więc chociaż raz..."

czwartek, 19 kwietnia 2012

układanie życiowych puzzli.

"Zakochanie się jest jak szaleństwo. Wybucha jak wulkan, a potem się uspokaja. Wtedy jest czas, by pomyśleć. Czy wasze korzenie tak się już splotły, że nie da się was rozdzielić. Bo... na tym polega miłość. Miłość to nie brak tchu, ciągłe podniecenie, chęć kochania się w każdej sekundzie. Nie bezsenna noc pełna marzeń, że on całuje całe Twoje ciało. To tylko oznacza 'zakochać się'. A to każdy z nas może sobie wmówić. Miłość to jest to, co zostaje, gdy 'zakochanie się' kończy."
 Boję się nowych sytuacji, zmian...to jest zmiana. I teraz muszę uczyć się bycia razem na nowo. To ciężki kawałek chleba. Dużo muszę sobie poukładać.  Wierzę, że będzie lepiej. Polowi jest lepiej. Muszę zrozumieć, że to nowy etap. Ale od każdego z nas wymaga więcej wysiłku i starań...Tęsknię tak samo, to od lat się nie zmienia.
Mętlik w głowie.
Wkrótce dzień, którego się boje i który mnie cieszy. Trzeba będzie zmierzyć się z samym sobą.

sobota, 17 marca 2012

Godzina dla ziemi

Kupiłam w rossmanie świecę. Koszt 5zł. Całkowity dochód ze sprzedaży popłynie na konto WWF, w celu ratowania niedźwiedzi, które jeszcze u nas pomieszkują. Chyba lepiej by było, aby można było czasem niedźwiedzia zobaczyć w górach niż na obrazku^^
http://www.rossnet.pl/Artykul/Godzina-dla-Ziemi-z-Rossmannem,196949

wiosną jeździmy rowerami

Rower kupiłam. Jest co coś innego, niż to do, czego się przyzwyczaiłam-roweru górskiego. Teraz pomykama rowerem miejskim. I jak zwykle wiosną, latem i w połowie jesieni pojawia się ten sam problem- otóz piesi nie rozróżniają swojej części chodnika, od części przeznaczonej dla rowerzystów i z uporem maniaka łażą po ścieżkach rowerowych. Ręce opadają;/




A oto mój rower;)

wtorek, 6 marca 2012

jak spożytkować napiwki?

Od stycznia zbieram i odkładam swoje napiwki. Jest to zawrotna kwota 100zł :D Na początku planowałam kupić gorset od papercats, ale wczoraj, w komisie znalazłam rower. Co prawda mam juz swoj rower, ale chce go pozyczyc narzeczonemu, zeby mógł nim jeździć do pracy i tym sposobem zaaoszczedzic na biletach miesiecznych.
Aja tym moim komisowym rowerem w starym stylu jezdzilabym na uczelnie;] i możne czasem do  parku;]
rower jest taki:

wtorek, 28 lutego 2012

gorseciarsko





W swojej niedużej szafie mam już 2 gorsety. Jeden matowy underbust od Papercats i underbust od corsets-uk. Corsets-uk jest prezentem gwiazdkowym od narzeczonego i musze go zacząć częściej nosić. Jest co prawda ładny, ale ciężko mi go trochę zestawiać z resztą garderoby. Chcę też sprzedać overbust od secret possessions, muszę uzbierać trochę pieniędzy na upatrzony gorset z paprcats, chociaż gorsety od absyntu tez kuszą. Na razie nie planuję jednak kupować overbustów- chyba że na własny ślub.

niedziela, 26 lutego 2012

pinacolada

Cała butelka pinacolady szybko została wypita. Nie jest to alkohol wysoko-procentowy, ale drink wyszedł pyszny;)

-100ml pincaolada
-50ml sok pomarańczowy
- trochę zmiksowanego ananasa
-blue curacao
-lód
I tak umilaliśmy sobie wieczór.


czwartek, 23 lutego 2012

Bardzo małe przyjemności

Małe przyjemności....sporo ich mam w życiu. Dziś przed wyjściem na uczelnie<na 45 minutowe zajecia...> delektuje się czarną herbatą, ze świeżo startym imbirem, doskonale orzeźwia i lekko rozgrzewa. Do tego wykorzystałam zalegające w lodówce ciasto francuskie i upiekłam je. Posypałam cukrem. Jest mało słodkie, wiec doskonale pasuje do herbaty, której zresztą nie słodzę.

p.s życie jest piękne, jeżeli umiemy się cieszyć maleńkimi rzeczami


wtorek, 21 lutego 2012

muffinki, muffinki, muffinki, globalny szał...Tylko, że dziś postanowiłam je upiec i nie wyszły tak jak chciałam;/
Niby wszystko wedle przepisu...hm, no chyba, że to przez to, że dodałam 2 rodzaje mąki...całkiem możliwe, że to jest właśnie winowajca- mąka tortowa i mąka babuni^^
Oto efekt końcowy:

ja i blog po raz pierwszy

I tak również postanowiłam założyć bloga. Głównie po to, aby bezkarnie podywagować sobie w sieci o podróżach, kulinarnych uniesieniach, muzyce, modzie- z która chyba niewiele mam wspólnego, oraz o tym, co dzieje się w okół mnie i może czasem we mnie. Poza tym w związku z nieuniknionym rozwojem technologicznym, pamiętnik w wersji papierowej, ten romantyczny i miły w dotyku odszedł do lamusa...choć myślę, że do czasu.